Menu

Europejskie wiadomości bez granic. W Twoim języku.

Menu
×

Abject Before The Law: Assange, Begum i rządy prawa

Mniej więcej dekadę temu, kiedy rozmawianie o polityce na Facebooku było jeszcze normalne dla osób poniżej 50. roku życia, jedna z moich przyjaciółek, przedstawicielka irlandzkich związków zawodowych, z dumą opublikowała zdjęcie gigantycznego plakatu, który zdobił ścianę jej sypialni. W komentarzach pojawiła się kwaśna nuta. „Czy to żart?” – zapytała amerykańska aktywistka mieszkająca w Irlandii, którą niedawno widziałem przemawiającą na wiecu w Dublinie. Nie wiem, czy pogarda tej kobiety wynikała z wielokrotnych oskarżeń o gwałt przeciwko Assange’owi, czy też z poglądu głoszonego przez wielu amerykańskich liberałów, że Assange jest pionkiem i Rosji. Przytaczam tę trywialną anegdotę, ponieważ była to chwila, w której zauważyłem, że wspieranie Assange’a staje się coraz bardziej marginalne.

Jak pisarz socjalistyczny Thomas Fazi skrupulatnie podkreśla w Unherd, wielotorowy atak, częściowo opierający się na publicznej ignorancji, skutecznie odciął znaczną część poparcia, na które Assange wydawałby się zasługiwać. „Brak troski brytyjskiego rządu o los Assange’a nie jest zaskakujący”, pisze Fazi. „Bardziej niepokojący jest fakt, że znaczna część opinii publicznej również wydaje się stosunkowo mało zaniepokojona. Jest to prawdopodobnie wynikiem kampanii prowadzonej przeciwko Assange’owi przez ostatnie półtorej dekady, mającej na celu zniszczenie jego reputacji i pozbawienie go poparcia społecznego. Ci, którzy nie są wtajemniczeni w szczegóły sprawy, mogą nawet pomyśleć, że Assange jest w więzieniu, ponieważ został skazany za jedno z wielu przestępstw, o które był oskarżany przez lata – od gwałtu, przez cyberprzestępczość, po szpiegostwo.”

Assange zapłacił ostateczną cenę (swoje  mentalne i fizyczne samopoczucie i swoją wolność) za „zwykłą dziennikarską praktykę pozyskiwania i publikowania tajnych informacji […], które są zarówno prawdziwe, jak i opublikowane”….], które są zarówno prawdziwe, jak i mają oczywisty i ważny interes publiczny”, jak ujął to jeden z prawników Assange’a, podczas lutowych przesłuchań w brytyjskim Sądzie Najwyższym, które zadecydują, czy założyciel WikiLeaks zostanie poddany ekstradycji do USA. Dla Faziego historia Assange’a „to coś więcej niż jeden człowiek: chodzi o to, czy chcemy żyć w społeczeństwie, w którym dziennikarze mogą ujawniać przestępstwa potężnych bez obawy, że będą prześladowani i więzieni. Jeśli państwo brytyjskie zezwoli na ekstradycję Assange’a do USA, to nie będzie to potencjalnie śmiertelny cios tylko dla jednego człowieka, ale dla samych rządów prawa”.

Kolejną niedawną sprawą sądową w Wielkiej Brytanii o potencjalnie daleko idących konsekwencjach jest apelacja urodzonej w Wielkiej Brytanii Shamimy Begum o powrót do kraju urodzenia, po spędzeniu ponad pięciu lat w syryjskim obozie zatrzymań. W dniu 23 lutego, trzech sędziów jednogłośnie odrzuciło apelację Begum, jak podał Dan Sabbagh w The Guardian. 

W 2015 roku Begum udała się do Syrii gdy miała 15 lat, aby dołączyć do Państwa Islamskiego (ISIS), a następnie została pozbawiona brytyjskiego obywatelstwa. Zgodnie z lutową decyzją, kiedy minister spraw wewnętrznych Sajid Javid postanowił odebrać Begum obywatelstwo w 2019 r., decyzja ta nie doprowadziłaby technicznie do bezpaństwowości młodej kobiety, ponieważ kwalifikowała się ona do obywatelstwa Bangladeszu. Jednak teraz, gdy uprawnienia te wygasły, Begum w rzeczywistości została bezpaństwowcem.

Wynik ten jest sprzeczny z istniejącym brytyjskim ustawodawstwem, jak pisze pisarz i prawnik David Allen Green wyjaśnia w Prospect. „Nawet odpowiednie przepisy wyraźnie stwierdzają, że minister spraw wewnętrznych nie może wydać nakazu pozbawienia danej osoby brytyjskiego obywatelstwa, jeśli jest 'przekonany, że nakaz ten uczyniłby daną osobę bezpaństwowcem'”. A jednak Begum pozostaje przetrzymywana w obozie dla uchodźców w Syrii, bez praw i przywilejów wynikających z obywatelstwa Wielkiej Brytanii lub innego kraju”. 

>

Niezadowolenie z wyniku apelacji Begum nie pochodzi wyłącznie z liberalnych lub postępowych kręgów. Wielu brytyjskich konserwatystów jest zaniepokojonych implikacjami tej sprawy, w tym Peter Hitchens, który pisze w Daily Mail o „sprawiedliwości tłumu” i „karze bez procesu”. Dla posła Partii Konserwatywnej, Jacoba Rees-Moggapiszącego w Spectator, wyrok podważa samą konstytucję. „Decyzja o pozbawieniu Begum obywatelstwa jest błędna, ponieważ atakuje dwa filary konstytucji, które chronią nas wszystkich” – pisze Rees-Mogg. „Pierwszą naruszoną zasadą jest idea równości wszystkich obywateli brytyjskich wobec prawa. Możliwość pozbawiania brytyjskiego paszportu osób, które mają inne obywatelstwo, tworzy dwie kategorie Brytyjczyków. […] Innym fundamentem konstytucji, który został zignorowany, jest prawo do procesu przed ławą przysięgłych”.

Z wyjątkiem Hitchensa, który wydaje się akceptować, że nieszczęście Begum jest wynikiem młodzieńczej naiwności, żaden z powyższych autorów niekoniecznie broni samej Begum. Podobnie jak w przypadku sprawy Assange’a, jest to raczej decyzja o potencjalnie poważnych konsekwencjach dla rządów prawa. „ISIS było uosobieniem zła”, pisze Rees-Mogg, „a jego zwolennicy zasługują na to, by ich ścigać. Jeśli jednak w tym procesie zapomnimy o rządach prawa i uczynimy je arbitralnymi, to nie będziemy bronić naszych wartości, ale je porzucimy.”

Odkąd wojna naziemna przeciwko ISIS zakończyła się w Syrii ponad cztery lata temu, kraje zachodnie musiały repatriować swoich obywateli, którzy zdecydowali się dołączyć do organizacji terrorystycznej. Podczas gdy proces ten nigdy nie będzie pozbawiony kontrowersji, Brytania była szczególnie niechętna do sprowadzania obywateli brytyjskich z powrotem. „Po repatriacji zaledwie dwóch dorosłych i około 15 dzieci”,  Haroon Siddique pisze w The Guardian, „Wielka Brytania jest wyjątkiem. Na przykład wśród swoich sojuszników, Francja repatriowała ponad 160 dzieci i ponad 50 kobiet, podczas gdy Niemcy przyjęły z powrotem prawie 100 kobiet i dzieci.”

Jeśli repatriacja islamistów – a właściwie odmowa ich repatriacji – jest okazją dla polityków takich jak Sajid Javid do wykorzystania prawa do „dawania przykładu”, tak samo jest z ich deportacją.

Pod koniec lutego Francja deportowała imama Mahjouba Mahjoubiego do kraju jego obywatelstwa, Tunezji, po tym jak pojawiło się nagranie wideo, na którym głosi on „nienawiść do Francji” i społeczności żydowskiej. Mahjoubi mieszkał we Francji od 1986 roku i ma tam żonę i pięcioro dzieci. Francuski minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin szybko stwierdził, że szybka deportacja to zasługa niedawno wprowadzonej ustawy imigracyjnej. Jednak, jak Julia Pascual informuje nas w Le Monde, wszystkie narzędzia legislacyjne niezbędne do deportacji kaznodziei już istniały.  

Go to top