Fantazjowanie o Putinie
Po przeczytaniu powieści Giuliano da Empoli Le Mage du Kremlin („Czarnoksiężnik z Kremla”),1 zeszłorocznej sensacji wydawniczej we Francji, poczułem nostalgię za wspaniałymi czasami romana à clef. Kiedyś regułą było przedstawianie prawdziwych ludzi pod przykrywką postaci fikcyjnych. W 1946 roku amerykańscy czytelnicy ” Wszystkich ludzi króla ” Roberta Penna Warrena z łatwością odgadli, że pierwowzorem gubernatora Williego Starka był senator Huey Long. Pięćdziesiąt lat później rozpoznali Billa Clintona zakamuflowanego jako Jack Stanton w Primary Colors. Tożsamość głównego bohatera w O: A Presidential Novel (2011) była rażąco przejrzysta.
W swojej powieści poświęconej człowiekowi, którego niektórzy nazywają „Rasputinem Putina”, da Empoli zabił gatunek. Czytelnik nie musi zgadywać. Poza bohaterem, Wadimem Baranowem, wszyscy bohaterowie noszą prawdziwe nazwiska – w tym Władimir Putin. Da Empoli opisuje również rzeczywiste wydarzenia, fabularyzując je i zmieniając chronologię, w której miały miejsce. Nie jest pionierem, jeśli chodzi o takie podejście – wręcz przeciwnie, podąża za trendem wyznaczonym przez ostatnie filmy biograficzne, takie jak The Crown. Pozostaje jednak pytanie, jak interpretować tę powieść.
Założenie
Główny bohater, Wadim Baranow, jest inspirowany Władisławem Surkowem, byłym kremlowskim ideologiem, spin doktorem, prezydenckim doradcą i éminence grise. Życie prawdziwego Surkowa z pewnością dostarcza bogatego materiału dla fikcji. Przed wejściem do polityki był w różnych okresach seryjnym absolwentem college’u, autorem tekstów dla zespołów rockowych, ochroniarzem i menedżerem PR. Po tym, jak został wyniesiony na szczyt rosyjskiego państwa, stał się prekursorem politycznych awanturników, takich jak Steve Bannon i Dominic Cummings.
Dowcipny dyletant i cyniczny prowokator Surkow ukuł pojęcie „suwerennej demokracji” – eufemizm dla coraz bardziej autorytarnego charakteru rządów Putina. Pozycjonował się jako intelektualista i napisał dwie powieści – w przeciwieństwie do da Empoli pod pseudonimem. Surkow lubił ocierać się o gwiazdy muzyki pop i inne osobistości ze świata kultury. Ale jego próba kontrolowania rosyjskich klas kreatywnych poprzez zaoferowanie im umowy – „zostaw politykę nam, a możesz robić, co chcesz” – zakończyła się antyputinowskimi protestami w 2011 roku.
Od 2013 r. Surkow zajmował się „kwestią ukraińską”. W 2019 r. przekonał Putina, że Wołodymyr Zełenski, niedoświadczony prezydent Ukrainy, ugnie się pod nim. Ale spotkanie Putina i Zełenskiego w Paryżu w grudniu 2019 r. było monumentalną porażką. Ku zaskoczeniu Rosjan, ukraiński prezydent odmówił ustąpienia w negocjacjach na temat suwerenności swojego kraju. W 2020 roku Surkow został wygnany z rosyjskiego Olimpu i rzekomo spędził trochę czasu w areszcie domowym. Wszechmocny czarnoksiężnik z Kremla okazał się nie bardziej znaczący niż Czarnoksiężnik z krainy Oz.
Fikcyjny Baranow nie jest tej samej klasy co sprytny, cyniczny manipulator Surkow, a fabuła powieści da Empoli nie jest przekonująca. Francuski intelektualista odwiedzający Moskwę w celu zbadania rosyjskiej literatury odpowiada na dowcipnego tweeta opublikowanego przez kogoś używającego pseudonimu. W swojej odpowiedzi Francuz wspomina o klasycznej dystopijnej powieści Jewgienija Zamiatina ” My„. Tajemniczy właściciel konta na Twitterze, którym okazuje się być Baranov, jest tak zaskoczony, że człowiek z Zachodu czyta Zamyatina, że zaprasza go do swojego domu.
Samochód z szoferem dostarcza literaturoznawcę do bogatej rezydencji Baranova. Po krótkiej rozmowie na temat Zamyatina, ostracyzowany czarodziej z Kremla postanawia wyznać swoje grzechy przypadkowemu gościowi. De profundis Baranova obejmuje większość jego życia, od dzieciństwa po polityczny upadek. Całkowicie fantastyczna autobiografia zawiera relację z trwającego, ale burzliwego romansu z wyimaginowaną żoną prawdziwego oligarchy Michaiła Chodorkowskiego. Główną częścią spowiedzi jest jednak fabularyzowane ujęcie przełomowych momentów prezydentury Putina, od jej początku w 2000 roku do wojny w Donbasie w 2014 roku.
Stawanie się Baranovem
Da Empoli łączy niedoskonałą znajomość rosyjskich realiów z egzotyzującym zapałem. Jest prawdziwym spadkobiercą tradycji francuskich „orientalistów” piszących o Rosji w XIX wieku: pomyślmy na przykład o Impressions de voyage Alexandre’a Dumasa: En Russie. Da Empoli dzieli z Dumasem zamiłowanie do couleur locale, co skutkuje pewnymi osobliwymi błędami.
Postanowił on ulepszyć rodowód swojego bohatera. W przeciwieństwie do Surkowa, którego rodzice byli nauczycielami w czeczeńskiej wiosce, w której dorastał, Baranow jest potomkiem szlachty. Dowiadujemy się, że jego dziadek został przyjęty do Gwardii Cesarskiej w 1914 roku pomimo braku wykształcenia wojskowego, ale nie ma wzmianki o tym, jak ten dumny arystokrata przetrwał rewolucję i stalinowskie czystki. Mieszka w izbie (tradycyjnym rosyjskim domu z bali) zbudowanym z bali topoli (topola nigdy nie jest używana do budowy, ponieważ kurczy się podczas suszenia). Jego przestronny dom ma duży kominek (nigdy nie używany w rosyjskich wiejskich domach, które były wyposażone w piece). Stare skórzane fotele, francuska biblioteka i nieunikniony samowar dodają uroku à temps perdu.
Zwyczaje przestrzegane przez tego dżentelmena są nie mniej fantastyczne. Jego zawód nie został ujawniony; wiemy tylko, że jest zapalonym myśliwym, który uwielbia strzelać do wilków. On i jego towarzysze mają zwyczaj rozrzucania butelek wódki po ogrodzie jesienią, a następnie odzyskiwania ich, gdy śnieg topnieje na wiosnę. Tajemnicą pozostaje, co zainspirowało da Empoli do wymyślenia tego dziwnego ćwiczenia z powściągliwości, które zaprzecza wszelkim tradycjom spożywania alkoholu w Rosji.
Ale podczas gdy dziadek Baranowa żyje na wewnętrznej emigracji na obrzeżach jakiejś zapomnianej przez Boga wioski, jego ojciec – magicznie przekształcony w członka radzieckiej nomenklatury – jest dyrektorem Akademii Nauk Społecznych Komitetu Centralnego. Baranow z sentymentem wspomina zakupy w Spetsraspredelitel (sklepie spożywczym dla partyjnych aparatczyków) przy ulicy Granovsky w Moskwie, gdzie wybierał takie przysmaki jak azerskie pomarańcze i placki jagnięce. (Nieważne, że klienci Spetsraspredelitel nie mogli wybierać produktów spożywczych, ale otrzymywali zapieczętowane papierowe torby zawierające wielodaniowy posiłek). Baranov wyznaje swojemu gościowi, że nigdy nie czuł takiej „władzy absolutnej” jak w tamtych dniach.
Opis radzieckiego dzieciństwa głównego bohatera, choć stanowi pewną dygresję, prowadzi nas do jednego z najważniejszych tropów powieści. Da Empoli bezkrytycznie wykorzystuje temat radzieckiej nostalgii i tragedii „pokolenia ojców”, którzy po upadku ZSRR znaleźli się w rozsypce. W pewnym momencie odnosi się do skromnych nagród, które składały się na sowieckie marzenie:
…szanowany zawód urzędnika państwowego lub nauczyciela, mały samochód Zhiguli, dacza na wsi z własnym ogrodem warzywnym, wakacje w Soczi lub od czasu do czasu w Warnie, ze stopami zanurzonymi w Morzu Czarnym i perspektywą dobrego posiłku z przyjaciółmi. A jednak ten model miał swoją siłę i godność. Jej bohaterami byli żołnierz i nauczycielka, kierowca ciężarówki i niestrudzony robotnik: poświęcono im plakaty na ulicach i stacjachmetra2.
Autor wydaje się nieświadomy, że posiadanie Zhiguli i wakacje w Warnie były symbolami przywilejów niedostępnych dla robotników, bez względu na to, jak niestrudzeni byli. Brak zarówno samochodów, jak i wakacji był jedną z przyczyn upadku ZSRR – nie oszczędziła go ani „siła” systemu, ani jego „godność”.
Ojciec Baranowa umiera w kremlowskim szpitalu, rozczarowany i zgorzkniały, pozbawiony nawet państwowego pogrzebu. Da Empoli nie rozumie jednak, że wyższe sfery sowieckiego establishmentu z łatwością przystosowały się do warunków panujących w postkomunistycznej Rosji. Na przykład, po rozwiązaniu Akademii Nauk Społecznych w 1991 roku, Jurij Krasin, rzeczywisty rektor, zrobił spektakularną karierę akademicką.
Martyrologia trwa do chaotycznych lat 90-tych, kiedy kraj był rządzony przez oligarchów i gangsterów i upokarzany przez Zachód. Da Empoli/Baranov dostarcza wielu ponurych szczegółów, wspominając na przykład o efektownych eskortach „wybranych z czterech zakątków imperium”, które wszędzie podążały za Chodorkowskim. Baranov opowiada swojemu gościowi, że w tamtych czasach można było spotkać przyjaciela na ulicy i obudzić się w Courchevel, otoczonym nagimi pięknościami. Albo porozmawiać z nietrzeźwym nieznajomym w klubie ze striptizem, a następnego dnia zostać odpowiedzialnym za kampanię komunikacyjną „wartą miliony rubli”. Może to brzmieć imponująco, ale według kursu wymiany z 1995 roku, milion rubli stanowił równowartość zaledwie 200 dolarów. I chociaż bogaci Rosjanie rzeczywiście zaczęli odwiedzać najlepsze francuskie ośrodki narciarskie w latach 90-tych, aby się tam dostać, nadal potrzebny był zagraniczny paszport z ważną wizą UE.
Zamiłowaniu Da Empoli do przesady towarzyszy słaba znajomość faktów. Opisując wzrost rosyjskiej nowobogackiej, twierdzi na przykład, że komsomolscy aparatczycy mogli szybko zarabiać pieniądze pod koniec lat 80-tych, ponieważ spółdzielnie studenckie były jedynymi dozwolonymi prywatnymi przedsiębiorstwami. Właściwie każdy mógł wtedy legalnie założyć firmę.
Baranow rozumie, że jedyną ucieczką od krwawej anarchii „fatalnych lat 90.” jest autorytaryzm: „Pion władzy jest jedyną satysfakcjonującą odpowiedzią, jedyną zdolną złagodzić cierpienie człowieka poddanego okrucieństwom świata”. Gleb Pawłowski – doradca Putina i „technolog polityczny”, który ukuł termin „pion władzy” – na szczęście się nie pojawia.
Nowy car
W 2000 roku Baranov wznowił karierę polityczną jako nadawca w wiodącym kanale telewizyjnym. Da Empoli opisuje niesławny konkurs telewizyjny „The Name of Russia” z 2008 roku, którego celem było wyłonienie najpopularniejszej postaci z historii Rosji. Słusznie zauważa, że kanał musiał manipulować wynikami, ponieważ Stalin zajął pierwsze miejsce. Ale da Empoli przenosi rywalizację do połowy lat 90-tych, nie biorąc pod uwagę, że zwycięzca prawie na pewno byłby wtedy inny.
Centralna część powieści poświęcona jest dojściu do władzy Władimira Putina i jego relacjom z Surkowem/Baranowem. Narrator tworzy hagiografię rosyjskiego prezydenta, która graniczy z niezamierzoną parodią. Putin z powieści, którego Baranow nazywa „carem”, jest ascetą zainteresowanym jedynie władzą i wielkością państwa rosyjskiego. Uważa, że jest on nieustannie upokarzany przez prezydentów USA, NATO i wszystkich innych. Opis Putina domagającego się miski owsianki w ekskluzywnej moskiewskiej restauracji wywołałby uśmiech na twarzy rosyjskiego czytelnika. Nie mniej nieprawdopodobne jest ostrzeżenie przyszłego prezydenta skierowane do Baranowa, że każdy, kto służy państwu, musi stawiać interes publiczny ponad własnym.
Putin z Da Empoli jest reinkarnacją Iwana Groźnego. W końcu to stereotypowy świat, w którym Rosjanie potrzebują silnej ręki, a Kreml jest mistycznym centrum władzy:
Ci, którzy zamieszkują Kreml, są mistrzami czasu. Wokół twierdzy wszystko się zmienia, ale wewnątrz życie wydaje się stać w miejscu… Przez wieki każdy, kto przekraczał próg gigantycznej kamiennej fortecy, którą Iwan Groźny chciał umieścić w centrum Moskwy, czuł rękę bezgranicznej władzy, przyzwyczajonej do kontrolowania losów ludzi z łatwością, z jaką dziecko jest głaskane po głowie.
Ten poetycki opis ma tylko jedną wadę: podczas gdy Iwan rzeczywiście przebudował Kreml, zamieniając go w fortecę, był to Wielki Książę Moskwy Iwan III, znany również jako Iwan Wielki, który zmarł 25 lat przed narodzinami Iwana Groźnego.
Putin, współczesny car, dużo mówi w powieści da Empoli. Wyjaśnia Baranovowi podstawy władzy absolutnej i powtarza wszystkie żale znane nam z jego przemówień. Nowy car nauczył się lekcji od Stalina, którego taktykę wyjaśnia: „Bierze von Mecka, szefa kolei, i rozstrzeliwuje go za sabotaż. To nie rozwiązuje problemu kolei. W rzeczywistości może pogorszyć sytuację. Ale daje ujście gniewowi”.
Problem polega na tym, że Nikolai von Meck (1863-1929) nie był szefem kolei, a jedynie konsultantem działu finansowego i ekonomicznego Ludowego Komisariatu Szlaków Komunikacyjnych. Jego „burżuazyjne” pochodzenie czyniło z niego idealnego kozła ofiarnego, którego można było oskarżyć o prowadzenie antysowieckiego spisku. Czy da Empoli ironizuje na temat wiedzy historycznej Putina, czy po prostu ujawnia własne lekceważenie faktów? Możemy tylko zgadywać.
Car powieści jest demoniczną istotą o przeszywającym spojrzeniu i antracytowych oczach (choć kiedy George W. Bush spojrzał w nie i „był w stanie wyczuć jego duszę”, były one wodnisto-niebieskie). Putin czuje się ciągle obrażany i narzeka, że zachodni przywódcy traktują go nie lepiej niż prezydenta Finlandii. (Gdyby tylko choć trochę przypominał Sauli Niinistö!). Car nie ma przyjaciół ani sojuszników: wierzy, że cały świat próbuje osłabić wielki naród rosyjski, a zwłaszcza jego samego. Baranov jest przekonany, że Putin jest skazany na samotność. Jedynym stworzeniem, któremu ufa, jest jego czarny labrador Koni (którego imię jest błędnie zapisywane w całej powieści przez podwójne „n”).
Fikcyjny Putin otoczony jest nie mniej fikcyjnymi prawdziwymi postaciami: Borysem Berezowskim, oligarchą, który wypada z łask; Igorem Sieczinem, akolitą prezydenta i szefem Rosnieftu; oraz Aleksandrem Załdastanowem, przywódcą hipernacjonalistycznego klubu motocyklowego „Nocne Wilki”. W krainie czarów Le Mage du Kremlin, Berezowski mówi z angielskim akcentem wyższej klasy (powiedz to sędziom Sądu Najwyższego w Londynie); Sieczin kupuje zamek w Irlandii (nie jest to kraj wybierany przez rosyjskich oligarchów); a Zaldastanow (showman, który nigdy w życiu nie widział akcji) staje się bohaterem wojennym w Donbasie.
Nieszkodliwa fikcja?
Błędy merytoryczne Da Empoli są zbyt liczne, by je tutaj wyliczać. Ale czy powieść, dzieło twórczej wyobraźni, musi być wierna faktom? Da Empoli twierdzi, że jego dzieło jest fikcją, ale tak naprawdę jest to mieszanka prawdziwych wydarzeń obficie doprawiona orientalistycznymi fantazjami. Jeden z recenzentów powiedział o książce, że „rzeczywistość i fikcja przenikają się nawzajem”. Problem polega jednak na tym, że fikcyjna „prawda” jest traktowana jako obiektywny opis państwa putinowskiego.
Da Empoli zaprzecza oskarżeniom, że jego książka jest przychylna Putinowi. Zamiast tego twierdzi, że jest to ostrzeżenie. Ale powieść wyraźnie romantyzuje rosyjskie użalanie się nad sobą. Nie ma żadnej wzmianki o nieustannej propagandzie, którą przekształcił w prozę. Cécile Vaissié, szanowana historyczka Rosji, trafnie określiła tę książkę jako „Russia Today for Saint German-des-Prés”. Gdyby ktoś napisał powieść o Hitlerze i Goebbelsie i kazał im wymawiać cytaty z Mein Kampf i Völkischer Beobachter, efekt byłby porównywalny.
Jednak najbardziej niepokojącą rzeczą w książce da Empoli jest jej odbiór we Francji. Jednym z powodów, dla których klasa polityczna przyjęła tę wiadomość, było z pewnością to, że jej przesłanie współgrało z błaganiem Macrona, by nie „upokarzać” Rosji. Nikt już nie próbuje „zrozumieć” Putina. Musimy jednak pamiętać, że droga do dzisiejszej wojny została wybrukowana apelami o poszanowanie „uzasadnionych” skarg Moskwy. W zestawieniu z horrorem, który widzimy, zło opisane w Le Mage du Kremlin wydaje się być jedynie tanią imitacją.
1 Po raz pierwszy opublikowany w oryginale francuskim jako Le Mage du Kremlin przez Gallimard (2022); wersja angielska ukaże się w 2023 roku.
2 Ten i wszystkie inne cytaty są tłumaczone. KA.
